O_O

Dobra, więc sprawa wygląda tak – aktualkę sponsoruje nasz ukochany edytor, którego Bozia wolała obdarzyć nadmiernym zainteresowaniem seksualnością nieletnich animu dziewczynek, niż słownikiem ortograficznym, czyli nikt inny jak Byleco.
Z racji, że jego tekst jest długi jak… No, po prostu długi jak sam skurwysyn, wstawiam linki do rozdziałów na górze, bo nie wszystkim będzie się chciało to czytać.
Mi się nie chciało na przykład.
Enjoy

P.S.
Z szacunku dla ciężkiej pracy autora, postanowiłem nie poprawiać błędów XD
~Szyzumik

Linki do rozdziałów:
YRYR:
8.5 – https://mangadex.org/chapter/1189123/1
9 – https://mangadex.org/chapter/1189124/1
10 – https://mangadex.org/chapter/1189134/1
To o śledziach:
4 – https://mangadex.org/chapter/1189122/1

Przedmowa:
Tak się nie godzi, poetą będą czasu wiele potrzebuję by choćby dwuwierszyk uklecić, a co dopiero całe odezwy i aktualki, tak się nie godzi wieszcza traktować, któren po nocach nie wyspany musi swe dzieło w pośpiechu tworzyć, gdy ciągle poganiania płoszą mą muzę natchnioną. Wszakże nie przypadkiem najlepsze poematy i manifesty powstają gdy autor długie wyroki w więzieniu odsiaduje z dala od wszelakich troski i wydawców, którym chciwe serce żądne jeno szybkiego zysku, przysłania tak pożądane przez estetów piękno i taki cenioną przez filozofów mądrość, tak bezcenną w oczach duchownych cnotę i niwecząc marzenia wszystkich dzieci, poganiają artystów przepędzając ich moc twórczą i sprowadzając ich do roli pisarczyków poczytnych gadzinówek patrzących jeno na swą wierszówkę. Wszakże nie jest dziełem przypadku, że Mickiewicz swe najdoskonalsze dzieła uczynił w pustych przestrzeniach matuszki rosijii, gdzie go skrzętnie moskale przed wszystkimi kupczykami poezją i krwią ojcowizn, ukryli, dając mu spokój, którego jego duch pożądał, aby długimi godzinami mógł wzywać mary nieczyste i dusze zmarłych poetów, ażeby po skąpaniu okolicznych wiosek we krwi najcudowniejsze rymu na uszko mu wyszeptały. Takto nie dziwcie się że aktualka taka krótka, niespójna jakby zlepiona z niepasujących fragmentów, pełna błędów, czy nawet zbytnio przyziemna, gdyż przez krótki czas dany nam aby obcować razem i zdążyła rozwinąć skrzydeł i wzlecieć do bezkresnych nieboskłonów, aby zdobytymi tam słowami pieścić wasze oczy, rozpalać serce, wzmacniać ducha, po wszak na wzmocnienie kości lepsze są danonki, rozpalać nadzieję i ostudzać zapał. Jednakże aby was z niczem nie zostawiać wnet postaram się wam tragedie i nadzieje naszej społeczności po krótce przedstawić, spraw zbytnio nie ubarwiać, rzeczy istotnych nie pomijać, błahych nie wywlekać.

Spis treści:

  1. Niedostatek sił roboczych i inne przypadłości szkody wielkie czyniące.
  2. Paląca potrzeba pilnego korektora.
  3. Yuri Yuri oblubienica najwspanialsza.
  4. Insze myśli zebrane.
  5. Pożegnanie i posłowie

Rozdział 1, czyli zawezwanie do boju..
Niestety grupa nasza od jej samego zarania naznaczona była znaczącymi brakami w zasobach ludzkich, jaki i obarczona znacząco niezadowalającą wydajnością osób zatrudnionych, co przedkłada się na liczne wakaty paraliżujące prace i niweczące starania nawet tych stanowisk, które posiadają nadzwyczaj obfity stan liczebny i poprzez ciągłe zaniechania oraz braki materiałów niweczące zapał aktywów co odbija się negatywnie nawet na najlepszych przodownikach pracy demoralizując ich i dalej pogłębiając kryzys jaki opanował nasze szeregi, jeśli natychmiastowo nie podejmiemy środków zaradczych, aby zapobiec dalszemu pogłębianiu się kryzysu i braku taniej siły roboczej może dojść do katastrofalnych i opłakanych w skutkach wydarzeń, jak choćby rozprzestrzeniania się anarchii, marazmu i defetyzmu, napływu obcego kapitału, upadku giełdy, kanibalistycznych orgii cmentarnych czy koniunkcji sfer. Ażeby przeciwności losu wszelakie należycie zwalczyć każden jeden członek i członkini naszej szanowanej, choć nie wiadomo gdzie, ani prze kogo, społeczności musi wspólnie całym kolektywem podjąć walkę o lepsze jutro, wszyscy razem, nawet introwertycy, pracując ramię w ramię będziemy mogli stworzyć lepszy świat i wywalczyć przyzwoitsze jutro! Walka przeciw imperialistycznym wakatom nie będzie przypominała żadnej dotychczasowej, prócz wszelakich wcześniejszych wojen toczonych dla zdobycia wszelkiej maści poddanych i inszych parobków, jak łupieżcze wyprawy wikingów, liczne wojny kolonialne, wojna secesyjna, czy wyprawy po afrykańskich niewolników, jednakże mimo licznych podobieństw w casus belli, ta wojna różnić się będzie bezwzględnością i niepochamowanym dążeniem do zwycięstwa. Więc proszę nie bądźcie tacy. Nie chcę aby ktoś został ranny, albo co gorsza skrzywdzony, tylko dlatego że chcemy uchronić świat przed kanibalistycznymi orgiami cmentarnymi. Więc nie bierzecie przykładu z bezwzględności i niezmierzonej pychy poprzednich wieków, porzućcie hasła tak okrutne jak ,,zwycięstwo albo śmierć” i wznieście sztandary miłości i pokornie poproście o przyłączenie się do nas zamiast zniewalać ich żony i gwałcić ich córki.

Rozdział 2, czyli porwania i inne rekrutacje.
Tak więc potrzebujemy korektorów, tłumaczami i edytorami też nie pogardzimy, więc jeśli znacie kogoś kto ma co najmniej 3 z poskiego to spytajcie się go czy nie zechciałby przypadkiem dołączyć do załogi i razem z nami bombardować wrogie skanlcje nieść radość i miłość osobą wszelkiej płci, wieku oraz koloru skóry, obdarzać uśmiechem sieroty, rozradowywać serce wdowy, podniecać starca opłakującego swe dzieci, pokrzepiać uciśnionych, zadowalać konających i wlewać nadzieję w serca wiecznych prawiczków. Oczywiście osoby wolące wzmacniać tyranię, palic wioski, zabierać dzieciom lizaka czy przybijać ludzkie serca do drzwi plebani są również mile widziane i też się nimi zaopiekujemy i zadbamy aby się nie nudzili. Jakby ktoś się zastanawiał nad dołączeniem do naszej grupy to chciałbym podkreślić że jako JEDYNA grupa skanlacyjna w polsce oferujemy:
-słodkie kotki.
-urocze kotki.
-milusie koteczki.
-filmiki z zabawnymi kotami.
-anime koteczki.
-mięciutkie kocurki.
-puchowe kule radości.
-nekololitki.
-lolitki dostosowane do preferencji każdego członka.
-jeszcze więcej koteczków.
-Absolutnie martwy serwer discorda, gdzie można sobie posiedzieć bez żadnych wiadomości przychodzących
-Stronę jeszcze martwiejszą niż ww. serwer
-nekotrapy.
-niereformowalnych alkoholików.
-Jedyną na świecie powieść której przeczytanie powoduje obłęd u następnych pięciu pokoleń potomstwa twojego psychiatry.
-Koteczki!
-Wysoce wykwalifikowane trole.
-Liczne boty spełniające twe nawet najbardziej wysublimowane zachcianki.
-Oraz największą atrakcję naszej grupy… Niesamowite… Genialne… Niepowtarzalne… Koteczki!!!

Rozdział 3, czyli moje fanfiki zamieszczone tu jeno w celu wydłużenia aktualki.

Chciałabym, aby rozpuściła swe cudne włosy i pozwoliła spływać im różaną kaskadą na swą jaśniejącą niczym wieża z kości słoniowej, alabastrową szyję, wstydliwie przykryła jej słodziutkie ramiona, delikatnie spływając w głąb jej niewinnego dekoltu i niestety napotykały swój kres przed zanurzeniem się w dolinę marzeń pomiędzy dwoma niewielkimi, lecz jakże chwalebnymi, wzgórkami, tylko po to, by dalej pożeglować już szerszymi, leć ciągle organicznymi wąziutką talią, przestworami gładziutkiego brzuszka, gdzie zabawiwszy się w radosnym pępeczku, chyżo nura dały aby się spotkać z swymi niższymi krewniakami w miejscu o którym śnię dniem i nocą.

Rozdział 4, czyli de facto posłowie, ale wolałem wyodrębnić to z punktu 5 pod innym tytułem, aby spis treści był dłuższy i wyglądał lepiej.

Dziękuję wam moi wszyscy wierni fani, co prawda dalej nie dostałem żadnych lolimajtek co mnie smuci niezmiernie, aczkolwiek jestem przekonany że jest to spowodowanie przejściowym niedoborem przedniej jakości towaru, powiązanym z kłopotami na mezopotamskich farmach lolitek, gdzie pracownicy bardziej zajęci byli głaskaniem kotków niż pracą, przez co produkcja nekololitek znacząco ucierpiała, co zasmuca nas niezmiernie.

Podczas pisania tej aktualki naszło mnie wiele przemyśleń, przede wszystkim dotyczących lenistwa Szyzumika, ale też sztuki pisania aktualek, (Ceterum censeo macie jakiś synonim do aktualki?), odkryłem że w aktu nie ma o czym pisać i napisanie choćby paru zdań jest wysiłkiem wymagającym złożenia przynajmniej jednego kozła ulubionej muzie. Tak więc jeszcze bardziej doceniam wspaniałe, nie zrobię dziesiątego powtórzenia więc się domyślcie co, Mriny i ciężką pracę oraz pełne miłości serce które w nią wkłada.

Rozdział 5, czyli dobranoc.

Dobranoc moi kochani, spijcie dobrze, abyście mogli wspierać nas nazajutrz korzystając z pełni swych umiejętności, tak abyście potem zachowali dość siły na pozostałe czynności które chcecie jutro dokonać, więc niech Yui użyczy wam swoich kolanek do snu, a Chinatsu zanuci wam uroczą kołysankę, a ze snu niech was wyrwie niczym anielski chór pełna energii Kyouko, aby wam cherubinki zgasiły światełko jak będziecie zasypiać owinięci mięciusim kocykiem, w tuleni w dakimakury, z mruczącym koteczkiem pod swoją dłonią, mając serca rozgrzane miłością i dobrocią, brzuszki kakałkiem, a stópki kapciątkami. Oby i w snach wam się wiodło i obyście zarówno tam jak i na jawie zaznali szczęścia, miłości i naszej następnej aktualki.

Wesołych rozdziałów, licznych wzruszeń i łez szczęścia życzy
Załoga bombowca.
~Byleco

Ten kiepsko wycięty kotek prosi o wasze komentarze.

5 myśli w temacie “O_O”

  1. Piękne, po prostu piękne. Nie mogę powstrzymać łez. Zwiedziłem trochę świata, w niejednym muzeum byłem, ale czegoś tak pięknego nie widziałem. Teraz tylko czekać na tłumy Chińczyków wbijające na naszą stronkę tylko po to cyknąć sobie selfika przy tym jakże cudownym poście. Dziękuje Ci z całego serca, Byleco, twoja proza jest jak balasam dla mej duszy, dzięki tobie zapominam o wszystkich niepowodzeniach, a wszystkich zamranowancyn szansach, o nieubłaganie rosnących cenach alkoholi, o mej wątrobie, która jęczy z bólu przepracowania.
    Dziękuję

Skomentuj Ropucha Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.